Skip to content

adidas Ultraboost PB – recenzja

Czas na kolejną recenzję na moim blogu. Tym razem na warsztat biorę najnowszego adidasa Ultraboost PB.

Ultraboost z dopiskiem “PB”

Któż z Nas biegaczy amatorów nie kojarzy skrótu “PB“? Pochodzi on oczywiście od wyrażenia “personal best” i odnosi się do “życiówki”, czyli wyniku najlepszego w Naszej dotychczasowej przygodzie z bieganiem. Życiówka to dla wielu powód do dumy, ale przede wszystkim idealny punkt odniesienia do stawiania sobie kolejnych celów.

Ultraboost PB to kolejny po SL 20, którego recenzję opublikowałem kilka dni temu model w szeroko komunikowanej przez niemiecką markę kampanii FASTER THAN.

FASTER THAN

Jest kampanią marki adidas, która zakłada, że każdy biegacz może odnaleźć swoją szybkość. Jest ona definiowana bardzo szeroko i nie można sformułować jej jednoznacznie. Dla zawodowców mogą to być aspiracje do pobicia rekordu świata. Dla amatora wspomniana akapit wyżej życiówka na określonym dystansie. Z kolei dla osoby, która do tej pory nie miała styczności ze sportem samo ruszenie się zza biurka, bądź kanapy i zrobienie tych pierwszych kroków w kierunku aktywnego trybu życia. Zatem ilu ludzi, tyle znaczeń i indywidualnych interpretowań.

Ultraboost nie od dziś

Początki modelu adidas Ultraboost sięgają roku 2015. Sama technologia boost pojawiła się dwa lata wcześniej, a więc w 2013 roku. Model PB to edycja premierowa z pierwszego kwartału 2020 roku.

Dotychczasowe użytkowanie

W adidas Ultraboost PB biegam zaledwie od okresu trzech tygodni. Do momentu publikacji tej recenzji przebiegłem w nich ponad 100 kilometrów. Od początku zależało mi, aby sprawdzić buty pod kątem zróżnicowanego treningu. Poprzez zróżnicowany trening należy rozumieć bieganie w tempie zarówno regeneracyjnym jak i takim, który powoduje wyjście ze strefy komfortu.

Szczegóły testu.

9

DNI

Treningu

128

KM

Pokonanego dystansu

599

MINUT

Czasu użytkowania

Ultaboost po raz pierwszy

W swojej biegowej szafie posiadam znaczny arsenał butów do biegania. Znaleźć tam można kilka modeli z wyraźnie widocznymi trzema paskami. Do tej pory jednak nie biegałem w Ultraboostcie, który postrzegany jest jako towar z najwyższej półki. Z tym modelem jest trochę tak, że “mówisz Ultraboost a myślisz komfort i najwyższa amortyzacja.”

Pierwsze wrażenia

Moje pierwsze wrażenia z użytkowania butów są bardzo pozytywne. Na pewno jak do tej pory nie zawiodłem się. Podzielam opinie innych osób, że modele linii Ultraboost są przede wszystkim komfortowe. Zaczynam też rozumieć, dlaczego tak dużą popularność zyskały u szerokiego grona osób, które z bieganiem nie mają nic wspólnego.

adidas Ultraboost PB dane ogólne:

  • Premiera: luty 2020 r.
  • Rodzaj obuwia: neutralne
  • Waga: 315 gram w rozmiarze 8,5 UK (42 2/3 EU)
  • Cena katalogowa: 749,99 zł
  • Przeznaczenie: nawierzchnie utwardzone
  • Drop: 10 mm (22 cm pod piętą, 12 cm pod palcami)

Cholewka

Cholewka w najnowszym PB to element buta, który został najbardziej zmodyfikowany w stosunku do chociażby modelu adidas Ultraboost 20. Wykonana została z ultra cienkiego materiału nazwanego Celermesh. To właśnie konstrukcja nowatorskiej cholewki miała za zadanie obniżyć całościową wagę buta. Dzięki temu najnowszy Ultraboost PB jest nie tylko najlżejszy ze wszystkich dotychczasowych, ale ma być i “najszybszy”.

Cholewka w technologii Celermesh jest niebywale oddychająca. Dzieje się tak, przez zastosowanie dużej ilości małych otworków. Dodatkowo widoczna gołym okiem siateczka od spodu wzmocniona jest specjalnymi paseczkami o “gofrowym” kształcie.

Potwierdzam. Takie rozwiązanie sprawia, że stopa nie przegrzewa się w bucie. Dodatkowo podczas wykonywania treningu w cienkich skarpetkach w mroźny poranek przy kilku stopniach poniżej 0 stopni Celsjusza odczuwałem wręcz lekkie ochłodzenie stóp. Odczucie to mijało zaledwie po kilku minutach biegu. Nie mam zatem wątpliwości, że cholewka Celermesh sprawdzi się przez większą część roku a w temperaturze szczególnie wysokiej będzie doskonałym rozwiązaniem.

Faktem jest jednak, że stopa w okolicach śródstopia dobrze otulona jest siateczką. Nie został tutaj zastosowany żaden dodatkowy panel wzmacniający, ale mimo wszystko trzymanie stopy jest prawidłowe i nie powoduje jej przesadnego przesuwania się.

Język

Język w recenzowanym bucie jest bardzo miękki, elastyczny i co ciekawe zintegrowany częściowo z cholewką. Dlaczego tylko częściowo? Ponieważ integracja ta przebiega mniej więcej od wysokości “drugich” oczek na sznurowadła a kończy nad ostatnimi.

Ponad to został on wyposażony w małe otworki, które mają dodatkowo wentylować stopę. W miejscu wiązania pojawiła się jakby “poduszeczka” wypełniona gąbeczką, dzięki czemu nie ma mowy o podrażnieniach okolic podbicia.

W recenzowanych przeze mnie butach zastosowano klasyczny system sznurowania. Same sznurowadła nie mają tendencji do nadmiernego luzowania się i rozwiązywania.

Zapiętki

Co prawda zapiętki są nieco sztywniejsze w porównaniu do pozostałych edycji Ultraboostów to jednak nie sprawiły mi dotychczas żadnych kłopotów. Wypuszczone są stosunkowo wysoko zakrywając znaczną część ścięgien Achillesa.

To o czym warto w tym miejscu wspomnieć to bez wątpienia system odpowiadający za trzymanie pięty. Rzeczywiście panel otulający okolicę pięty zarówno od strony zewnętrznej i wewnętrznej ogranicza ruchy skrętne samej pięty jak również oddziałuje na dobre podtrzymywanie stawu skokowego. Podczas kilku treningów nie czułem, aby stopa w tylnej części się przemieszczała na boki.

Podeszwa wewnętrzna

Tutaj nie zmienia się absolutnie nic. Ultraboost musi składać się w 100% z tworzywa boost. To jedyna linia biegowych butów marki adidas, gdzie występuję taka właśnie zawartość poliuretanowych kapsułek. Przekłada się to rzecz jasna na maksymalną miękkość podeszwy. To jak pianka pracuję widać gołym okiem, kiedy przyglądamy się innemu biegaczowi, który przetacza stopę od pięty przez śródstopie do palców.

Osobiście, choć moja waga oscyluje w okolicach 60 kilogramów i nie potrzebuję maksymalnej amortyzacji to jednak preferuję buty z jej stosunkowo wysokim poziomem. Czuję się zwyczajnie bezpiecznie i komfortowo. Podczas każdego kroku i kontaktu stopy z podłożem (najczęściej twardym) negatywne oddziaływania są znacznie tłumione.

Boost swoje waży

Choć edycja “Personal Best” jest z założenia najlżejszą ze wszystkich dotychczasowych należy pamiętać, że sama pianka boost do najlżejszych nie należy. adidas Ultraboost PB traktuję i traktować będę jako typowego buta treningowego, tak więc jego waga wynosząca 315 gram jest jak najbardziej akceptowalna. W żadnym wypadu nie nastawiam się na bieganie w nich w zawodach, w których będę miał aspirację uzyskać nową życiówkę (…) Na mocne starty, mam oddzielną szufladę w tej pojemnej szafie 😉

Miękkość jest pożądana, ale bez przesady

Tak jak wspomniałem w akapicie wyżej miękkość boosta nie jest dla mnie kłopotliwa. W rozmowach z klientami i innymi znajomymi biegaczami na przestrzeni kilku ostatnich lat spotkałem się jednak z opiniami, że boost wywołuje u Nich efekt “zapadania się” pięty w bucie. Nie mając nigdy wcześniej obuwia biegowego marki adidas musisz dokładnie zaplanować, czy oczekujesz od nich maksymalnej miękkości, czy jednak amortyzacja ma być w nich na zdecydowanie umiarkowanym poziomie!

Podeszwa zewnętrzna

I w tej kwestii nie zauważymy żadnej spektakularnej zmiany. Bieżnik w technologii Stretchweb i rozpościerajacą się po całej długości guma Continental.

Po stosunkowo krótkim okresie użytkowania trudno stwierdzić na ile guma okaże się wytrzymała. Mam tendencję to silnej supinacji i jest to kwestia, która z pewnością wpływa na żywotność bieżnika. W tym miejscu mogę być jednak pewny innego aspektu. Continental zdecydowanie daje radę na mokrych nawierzchniach. Oblodzenie prawdopodobnie w najbliższych miesiącach Nam nie grozi, ale bieganie na powierzchniach nieco wilgotnych już owszem.

W centralnej części podeszwy dostrzec można stosowany od wielu lat i w wielu modelach adidasa system Tuned Torsion Spring. Widoczność ograniczona jest jedynie do małego elementu. Pozostała jego część znajduje się w pomiędzy bieżnikiem a pianką i odpowiada za prawidłowe a co najważniejsze bezpieczne przetoczenie stopy. Dzięki temu zyskamy również nieco na sprężystości i dynamice wybicia.

Aspekt wizualny

Co jak co, ale trzeba przyznać, że oprócz amortyzacji na bardzo wysokim poziomie Ultraboost największą swoją sławę zyskał, dzięki niebanalnemu designowi. Dlatego właśnie wiele jego wersji kolorystycznych dystrybuowanych jest w sklepach stricte lifestylowych. Można zatem stwierdzić, że Ultraboosty przyciągają wyglądem a zatrzymują komfortem. Tutaj faktycznie coś jest na rzeczy.

Moje “Personal Besty” pochodzą z limitowanej edycji kolorystycznej dedykowanej na maraton w Londynie, który pierwotnie miał odbyć się 19 kwietnia 2020, ale ze względu na panującą w całej Europie pandemię koronawirusa został przełożony.

Przyznaję bez ogródek, że design zrobił na mnie nie małe wrażenie. W szczególności pianka boost, która na ogół ma barwę białą. W edycji “londyńskiej” znaczna jej część jest złota. Wywołuje to piorunujący efekt.

Nie tyle sama kolorystyka ogólna buta a wkładka nawiązująca do stolicy Wielkiej Brytanii przyciąga wzrok. Widziałem już co prawda podobny motyw m.in. w specjalnej edycji obuwia Mizuno Wave Ultima 11, dedykowanej na zeszłoroczny maraton w Amsterdamie. Przyznam, że taki “detal” i to w dodatku mało widoczny, bo przecież wewnątrz buta znacznie go jednak urozmaica.

W tym miejscu nadmienię jeszcze, że obecnie w sprzedaży są już dostępne Ultraboosty PB w kolorystyce dedykowanej na maraton w Tokio, który odbył się jedynie dla zawodników elity 1 marca.

W kontekście wyglądu mam jedynie mieszane uczucia co do koloru bieżnika. Limonkowa kolorystyka być może jest oryginalna jak na ten element buta, ale nijak komponuje się z siwą cholewką i wspomnianą biało-złotą pianką. Zostawmy jednak już ten wygląd w spokoju (…)

Podsumowanie

Finalizując recenzję adidas Ultraboost PB oceniam go bardzo dobrze.

Dla kogo szczególnie?

Uważam, że to idealny but, dla osoby, która zdecyduje się na zakup pierwszych i od razu bardzo dobrych butów do biegania. But taki pozwoli początkującym wykonać niemalże każdą jednostkę treningową w pierwszym okresie ich biegowego rozwoju.

Nie mam wątpliwości, że Ultraboosty to również doskonała propozycja na pokonanie pierwszego maratonu. Sprawdzi się jako świetny towarzysz wielu treningów w okresie przygotowującym do dystansu królewskiego.

Najwyższy poziom amortyzacji to aspekt konieczny dla biegaczy z nadwagą. Jestem jednak zdania, że Personal Besty (ale też inne modele z linii Ultraboost) sprawdzą się u biegaczy dużo lżejszych. Mam tu na myśli szczególnie tych, pokonujących znaczne ilości kilometrów. Znajdą w nich przede wszystkim komfort i odciążą układ ruchu na treningach spokojnych, innych, niż wymagające jednostki jakościowe.

Dużo jest plusów

Wszystkie powyższe argumenty przemawiają za tym, że mogę śmiało polecić ten model większemu gronu biegaczy. Bo choć edycja PB miała swoją premierę zaledwie około półtora miesiąca temu to jednak linia Ultraboost ma już swoją potężną markę i na próżno doszukiwać się jakiś słabych stron.

Wkradł się jeden minus

Największym minusem jest zdecydowanie wysoka cena. Za buty bez żadnej obniżki cenowej zapłacimy nie mało, bo aż 749,99 zł. Dla biegaczy, którzy “przebiegali” już kilka par Ultraboostów cena ta nie jest żadnym zaskoczeniem. Od kilku edycji jest ona niemalże taka sama.

Published inRecenzje

2 komentarze

  1. Paweł Ins Paweł Ins

    A gdybyś miał porównać Ultra Boosta do Energy/Solar Boosta? Warto dorzucić kilka złociszy traktując jako treningówkę dla bardziej zaawansowanego biegacza?

    • Energy/Solar Boosty to modele mając ok. 15% mniejszą zawartość “czystego” boosta. Taka sytuacja sprawia, że są odrobinę twardsze, choć odczucie to jest nieznaczne. Dodatkowo moim zdaniem cholewka mimo, że w jednym jak i drugim modelu dobrze trzyma stopę, to jednak zdecydowanie bardziej preferuję rozwiązanie stosowane w Energy i Solarze. Co prawda cholewka może jest cieplejsza i mniej oddychająca, ale efekt otulenia stopy jest jeszcze lepszy, niż w najnowszym PB.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.